| Na czym polega Prezydencja? |
|
|
|
| Piątek, 13 Maja 2011 07:24 |
|
Początki PrezydencjiPoczątki Unii Europejskiej sięgają końca II Wojny Światowej, jednak dopiero w 1993 r. na mocy traktatu z Maastricht uzyskała formalne ramy gospodarczo-polityczne. Kolejnym krokiem milowym było podpisanie Traktatu Lizbońskiego, który wszedł w życie 1 stycznia 2010 r. Mimo że Unia Europejska nie istniała jeszcze w sposób sformalizowany, poszczególne państwa obejmowały przewodnictwo nad pracami krajów wspólnotowych. Pierwszą Prezydencję sprawowała Belgia w 1958 r. Od tamtego czasu już 11 razy zarządzała pracami krajów wspólnotowych o określonym charakterze. Podobnie pozostałe państwa założycielskie tj. Niemcy, Holandia, Francja, Włochy i Luksemburg. Rewolucje Traktatu LizbońskiegoKoncepcja Prezydencji została znacznie ograniczona na podstawie Traktatu Lizbońskiego. Jego celem było usprawnienie podejmowania decyzji wewnętrznych oraz przeprowadzenia działań na zewnątrz. W ramach wprowadzonych zmian ustanowiono: - sprawowanie władzy przez trzy państwa UE, które dzielą się obowiązkami i współpracuje przy realizacji działań zaplanowanych w cyklu 18. miesięcznym; - powołanie Przewodniczącego Rady Europejskiej, któremu powierzono zarządzanie pracami Rady Europejskiej; - powołanie Wysokiego Przedstawiciela ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa, który zarządza stosunkami zewnętrznymi Unii Europejskiej. Traktat Lizboński znacznie ograniczył rolę Prezydencji. Wcześniej kraj przewodniczący zajmował się m.in. reprezentowaniem Unii Europejskiej na zewnątrz, teraz te obowiązki spadły na Wysokiego Przedstawiciela ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa. Czym więc zajmuje się nowo powołane trio? Zadania PrezydencjiGłównymi zadaniami Prezydencji są: - przygotowywanie, koordynowanie i prowadzenie prac Rady Europejskiej, jej komitetów i grup roboczych; - działania planistyczne; - współpraca z instytucjami Unii europejskiej w ramach procedury ustawodawczej. Prezydencja – więcej szans czy zagrożeń?Przez sześć miesięcy będziemy mieli świetną szansę, aby pokazać się od jak najlepszej strony. Na tę okazję przygotowano logo, bączki, ceramiczne dzbanki z miodem i sporo, ambitnie brzmiących postulatów do realizacji. Przyglądając się poprzednim Prezydencjom, widać, że każdą okazję można wykorzystać lub stracić. Dobrym przykładem na niewykorzystanie okazji są Czechy. Ponoć do tej pory ich prezydencja odbija się echem w instytucjach unijnych. Warto przy tym zwrócić uwagę na sytuację wewnętrzną Polski. Skłócona władza, która skupia się bardziej na ofensywnych walkach słowno-wizerunkowych niż na sprawach dotyczących obywateli, kiepska sytuacja gospodarcza, przykrywana skrzętnie, tym, że niby kryzys nas nie dotknął…To tylko kilka z niepokojących bolączek… niestety nie do opanowania. Czy zatem Prezydencja stwarza więcej szans niż zagrożeń? Szale rozkładają się mniej więcej po równo. Z jednej strony będziemy mieli możliwość wpływu na najważniejsze decyzje podejmowane w Unii Europejskiej, obrony własnych postulatów i kreowania pozytywnego wizerunku kraju otwartego na zmiany i współpracę. Z drugiej zaś kondycja wewnętrzna państwa może spowodować szereg nieprzyjemnych perturbacji. W każdym razie zdejmijmy czarne okulary i nie przesądzajmy zachodu przed wschodem słońca. Magdalena Lis Zobacz także: |









O Prezydencji mówi się ostatnio bardzo dużo. Na czym jednak ona polega? Jakie są główne zadania spoczywające na kraju, który obejmuje przewodnictwo w Radzie Europejskiej? 





