| Środowisko – Wegetarianizm – sposób na walkę z globalnym ociepleniem |
|
|
|
| Wtorek, 27 Października 2009 10:39 | ||
Rezygnacja z mięsa w codziennej diecie wynika z własnego wyboru lub zaleceń lekarzy. Kiedyś wegetarianizm był szeroko nieakceptowany przez konserwatywną część społeczeństwa. W wyniku wzrostu popularności tego stylu życia, dziś już rzadziej „niemięsożernych" posądza się o dziwactwo. Z badań wynika, że wegetarianie żyją dłużej, rzadziej zapadają na choroby serca i układu krążenia. Z drugiej strony dieta bezmięsna to również sposób na redukcję efektu globalnego ocieplenia. Czy ktoś zyska na zmianie klimatu? Paradoksalnie - tak! Chińscy naukowcy odkryli, że ocieplenie klimatyczne spowoduje zmniejszenie liczby szarańczy, która nęka lokalnych farmerów i przyczyni się do poprawy chińskiej gospodarki. Jedyny plus, wśród samych minusów w skali globalnej. Ocieplenie klimatyczne doprowadzi bowiem do wyginięcia gatunków zwierząt i roślin, wzrostu poziomu mórz i masowej migracji ludności. W konsekwencji nawet mięsożerni i tak najprawdopodobniej będą musieli zmienić dietę. Liczne kampanie i dyrektywy krajów członkowskich prowadzą do wzrostu świadomości ludności i uwrażliwienia na codzienne nawyki, które podnoszą poziom zagrożenia. Dlaczego wegetarianizm oddala widmo globalnego ocieplenia? Institute for Ecological Economy Research podaje, że dieta mięsna przyczynia się do wyprodukowania w ciągu roku ilości gazów cieplarnianych równej przejechaniu 4758 km samochodem średniej wielkości. Z kolei w raporcie „Żywność przyjazna środowisku" zrealizowanym przez Szwedzki Krajowy Urząd ds. Żywności i Agencję Ochrony Środowiska czytamy, że produkcja 1 kg wołowiny powoduje emisję 15-25 kg gazów cieplarnianych. Metan powstający z fermentacji jelit bydła hodowlanego jest 20-krotnie bardziej szkodliwy dla środowiska niż dwutlenek węgla. Biorąc pod uwagę, że konsumpcja mięsa w ostatnich 10 latach wzrosła o 10 kg na osobę i w najbliższym czasach notować będziemy wskaźnik zwyżkowy, produkcja zwierzęca stanowi jeden z najbardziej negatywnych czynników wpływających na globalne ocieplenie. Wiadomość smutna dla amatorów szynki i kiełbaski, ale prawdziwa.
Aby skutecznie walczyć z ociepleniem klimatycznym, najpierw trzeba zwiększyć świadomość społeczeństwa. W ramach działań prewencyjnych Szwecja opracowała standardy oznakowania żywności. Już niedługo na sklepowych półkach pojawią się produkty, na których będziemy mogli wyczytać nie tylko składniki, wartości odżywcze, ale również „współczynnik ekologiczny". Etykieta znajdzie się na wszystkich artykułach, których produkcja pozwoliła na redukcję o co najmniej 25 proc. gazów cieplarnianych w porównaniu z ich mniej ekologicznymi odpowiednikami. Inicjatywa podobna do walki z otyłością poprzez informowanie nt. wartości odżywczych produktów. Wydaje się jednak, że w procesie zakupu i tak najważniejszą rolę odgrywa cena, a produkty bio i ekologiczne zawsze są droższe. Dietę wybieramy najczęściej sami. W obliczu notorycznych afer żywnościowych np. używania 26-letniego mięsa do produkcji przetworów, co roku nowych odmian zwierzęcej grypy, wegetarianizm wydaje się być alternatywą sprzyjająca zdrowiu fizycznemu i psychicznemu. Czy jednak troska o środowisko dołączy do motywów powodujących przejście na dietę bezmięsną? Czas pokaże. Magdalena Lis |

















