| Carrotmob - buycott zamiast bojkotu o biznes przyjazny środowisku |
|
|
|
| Piątek, 15 Kwietnia 2011 09:50 | |
|
Kiedyś w San Francisco... San Francisco. Koniec marca 2008 r. Przed sklepem K&D Market zbierają się tumy klientów. Każdy z nich wchodzi do środka, by kupić to, co potrzebuje. Ruch w małym sklepie spożywczo-monopolowym nie ustaje. Sprzedawca spieszy się, by nadążyć ze sprzedażą napojów, owoców, gazet. Do sklepu ciągle przybywają nowi klienci. W ciągu czterech godzin ten mały sklepik zanotował ponad 9 tys. dolarów zysku. Przychody przekroczyły trzykrotny utarg osiągany w trakcie zwyczajnego weekendu i zadziwił samego właściciela. Nadszedł czas wywiązania się z wcześniejszej umowy. W zamian za zakupy w sklepie, właściciel zobowiązał się przeznaczyć 22 proc. zysku na stosowanie energooszczędnego oświetlenia i naprawę lodówek. Każdy był zadowolony: klienci - z zakupów, właściciel - z dużego utargu i czynu proekologicznego. Tak wyglądały początki carrotmobu - ruchu, który w szybkim czasie opanował niemal cały świat. Idea carrotmobu
Pomysłodawcą carrotmobu jest Brent Schulkin, były pracownik Google. Do pierwszej akcji zaprosił 23 sklepy w okolicy. Każdemu z właścicieli zagwarantował, że przyprowadzi tłumy klientów, którzy wygenerują duży zysk. Pod jednym warunkiem - wysokości procentu zdeklarowanej przez sklepikarza na rzecz przyjaznej środowisku modyfikacji biznesu. Licytacja zaczęła się od 10 proc. Najwięcej zaproponował K&D Market. Dlaczego carrotmob staje się coraz bardziej popularny nie tylko w USA ale też w Europie? Odpowiedź jest prosta. Carrotmob bazuje na jasnych zasadach i nie wymaga żadnego nakładu finansowego we strony uczestników akcji. Niewiele dając, realizujemy cel proekologiczny. Poza tym: 1. Przedsiębiorstwa zrobią wszystko dla pieniędzy i jednocześnie zrobią cokolwiek, aby zwiększyć swój zysk. 2. Konsumenci muszą kupić niezbędne produkty. 3. Akcja łączy przyjemne z pożytecznym w duchu tworzenia biznesu przyjaznego środowisku. 4. Obie strony zyskują - nie ma osób poszkodowanych. 5. Buycoot zamiast bojkotu - metoda marchewki zamiast kija. Od 2008 r. odbyło się wiele akcji carrotmobu. Unia Europejska liczy coraz więcej aktywnych Europejczyków. W inicjatywy carrotmobu angażują się Niemcy, Francuzi, Hiszpanie. Organizatorzy mobilizują wolontariuszy za pośrednictwem Facebooka oraz stron z ogłoszeniami internetowymi. W Polsce carrotmob na razie nie jest zbyt popularny. Jeszcze nie przyszedł na to czas. Magdalena Lis Zobacz także: |









Tradycyjna walka o środowisko przyjmuje często formę mniej lub bardziej zorganizowanych protestów. Ich efekty bywają różne. Organizacje pozarządowe podejmują akcje sadzenia drzew, obejmowania zakazem polowania lub połowów zagrożone obszary czy też wyznaczania na określonych terenach rezerwatów przyrody. 





